kategorie

środa, 1 października 2014

Na jesienną rozgrzewkę!

I co... gil do pasa? Drapanie w gardle? Znamy temat, nie? Szczególnie jak się o 7 rano, dżdżystą jesienią, trzaska kilometry na rowerze, albo szlifuje chodniki butami do biegania.
Dla tych zafikanych, ale też tych co do zaflikania nie zamierzają dopuścić mam prosty napój rozgrzwający. Polecam szczególnie o poranku i przed snem.
Mam wrażenie, że smakuje troszkę jak wino, ale zapewniam % brak :)


No to jedziemy:
- ok 1 l przegotowanej gorącej wody
- 10 palsterków świeżego imbiru
- 3 grubsze plastry wyparzonej cytryny ze skórką
- ok 7 goździków
- 2-3 konkretne łychy stołowe miodu (zależy od tego czy słodka z Ciebie dupka czy niekoniecznie)

Składniki łączymu, mieszamy, cytrynę warto łyżką przydusić, a niech ma! Odstawiamy do "przegryzienia". Potem już tylko rozlewamy w szklaneczki i ... impreza :)



Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz