kategorie

wtorek, 16 grudnia 2014

Promocja świąteczna od Centrum Rehabilitacji SPORTMED

Śpieszymy poinformować Was o promocji, którą przygotowało z okazji świąt, zaprzyjaźnione Centrum Rehabilitacji SPORTMED
Oferta naszym zdaniem bardzo korzystana. Jakość usług godna polecenia i te ceny... zobaczcie sami!
szczegóły: www.sport-med.com.pl

http://sport-med.com.pl/


 Dołącz do Mamy ruszamy! na FB:

https://www.facebook.com/groups/zgrabnadupa/

Wspierają nas BRZUCHATKI:

http://sklep.brzuchatki.pl/


poniedziałek, 15 grudnia 2014

zapiekane bakłażany z pesto - przepisy kulinarne

Dziś tak jakoś przypadkiem wyszła całkiem pyszna kolacja..
W lodówie jakoś pustawo, zakupy na szybko bez rozmysłu i trzeba było rzeźbić...


Składniki:
- 1 duży bakłażan
- 2 kulki sera mozzarella
- mała garstka twardej mozarelli
- pesto z bazylii
- 2 pomidory
- 30 dag pieczarek
- mała cebula

Przygotowanie:
- cebulę szklimy na oleju rzepakowym, chwilę dusimy z pieczarkami
- bakłażany kroimy w plastry ok 1,5 cm, solimy i odstawiamy na 10 min
- następnie układamy.... na bakłażan mała łyżeczka pieczarek, na nie plaster mozzarelli, dalej smarujemy pesto, na wierzch plasterek pomidora i szczypta startej twardej mozzarelli
- do piekarnika na 20-30 min, tem ok 150 st, najlepiej kontrolować do miękkości bakłażana.

Smakowo, jak dla mnie super! Podałam z sałatką z mixu sałat, papryki, rzodkiewki i pomidora...

Jesteśmy na FB!
https://www.facebook.com/groups/zgrabnadupa

środa, 10 grudnia 2014

obiad błyskawiczny - przepisy kulinarne

Czasem są takie dni, że otwierasz oczy.... patrzysz... przecierasz z niedowierzaniem i... wiesz, że Twój misternie zaplanowany dzień bierze w łeb...
Dziecko ma zapalenie spojówek, telefon dzwoni nonstop, pracujesz z maluchem na kolanach, tu lekarz, tu apteka, tu zakupy, bo jednak wszystko się wywraca... a o reszcie punktów z listy możesz zapomnieć...
Co z tego, że poprzedniego wieczora przygotowałaś sobie w pudełeczkach posiłki na cały dzień, skoro i tak musisz stać przy garach, bo przecież dla dziecka to dwa dania, żeby smakowało, żeby nie psuć nawyków żywieniowych... aaaaaaaaaaa!!!!..... wtedy tylko do głowy przychodzą słowa pewnej KAMILI... ZKC (zawsze k**wa coś)

Nie ma co narzekać, trzeba tyłek spiąć i jedziemy... chata omieciona, pranie, zmywanie wstawione, lekarz i biznesy okołomedyczne z listy... jakoś idzie.
Czas do gara... Dziś musi być pełnowartościowo i bezglutenowo, no i dwa dania...

Na start nieKLASYCZNA POMIDOROWA


Niby klasyczna, ale żeby było glutenfree to z makaronem KUKURYDZIANYM i bez koncentratu... tylko tak ciut bardziej naturalnie.

Skład:
- włoszczyzna (2 marchewki, kawałek selera, 1 pietruszka, natka tez jak macie)
- passata pomidorowa (zerknijcie na skład, dobra passata ma w składzie tylko pomidory i sól, ewentualnie bazylię czy czosnek, jak ma CUKIER, albo inne E... coś tam coś tam, odkładamy na półeczkę, niech ją kupi inny frajer)
- sól, pieprz, NIE UŻYWAMY VEGETY, KUCHARKÓW i innych słonych syfów z utwardzanym tłuszczem.
- liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w prawdziwy w kulkach.

Przygotowanie:
- do zagotowanych ok 2 litrów wody wrzucamy warzywa starte na tarce i przyprawy (liść, ziele, pieprz w kulkach) Gotujemy ok 15 min.
- makaron gotujemy w odzdielnym garnku, zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ma być aldente
- dodajemy passatę do warzyw, zagotowujemy,
- doprawiamy solą i pieprzem

Wlewamy w miseczkę, do której wcześniej wrzucamy makaron i gotowe. To co istotne to żeby nie gotowac na śmierć, starte warzywa i passata, która już została wcześniej poddana pasteryzacji nie wymagają długiego gotowania. Czym dłużej gotujemy tym dobrego zostaje w posiłku. Jak ktoś potrzebuje rozpusty to można dodać przed zjedzeniem małą łyżeczkę joguru naturalnego (bez cukru)

Na drugie też musi być klasyka. Tym razem UDKA Z KURCZAKA


Skład:
- 10 udek z kurczaka (obcinamy skórę, wycinamy tłuszcz)
- sól, pieprz, oregano, bazylia
- 2 ząbki czosnku

Przygotowanie:
- to chyba jedno z najwygodniejszych do zrobienia posiłków, wystarczy uporać się z oberwaniem skóry, co dla mnie jest zawsze wyzwaniem.
- udka pozbawione skóry, myjemy i oszuszamy
- nacieramy mieszanką przygotowanych przypraw
- czosnek przepychamy przez praskę i "nasmarowujemy" mięso
- udka wkąłdamy do rękawa, potem do lodówki na 2-3 godziny
- pieczemy w piekarniku ok 40 min, w 200 stopniach
- podajemy np. z gryczaną i mizerią lub ryżem i sałatką z mixu sałat

Obiad szybki, lekki, niskotłuszczowy, w wyniku dobrego doboru produktów pozbawiony węglowodanów prostych i tłuszczy utwardzanych. 

Czekam na Was na FB:
https://www.facebook.com/groups/zgrabnadupa/





poniedziałek, 8 grudnia 2014

Polędwiczki wieprzowe w marynacie - przepisy kulinarne

Mięso wieprzowe w diecie osoby aktywnej nie cieszy się zbytnią chwałą. Nie zmiania to faktu, że czasem można pozwolić sobie na chudą część wieprzowiny choćby dla odmiany w diecie i urozmaiceniu posiłku. Zawsze to jakaś odskocznia od indyka czy wołowiny. Polędwiczka to dość chude (jak na wieprzowinę) mięso. 100 gram polędwicy (która będzie pieczona bez dodatku innego tłuszczu) będzie dawała 25 gramów czystego pełnowartościowego białka i zawierała 11 g tłuszczu.
Ja ostatnio robiłam ją w marynacie, zatem wyliczając tłuszcze musimy doliczyć ok 5g tłuszczu na porcję.


Składniki:
2 polędwiczki ok. 350 gram każda

do MARYNATY:
- 4 łyżki oleju rzepakowego
- 2 łyżki stołowe musztardy
- 2 łyzki stołowe keczupu
- 2 łyżeczki miodu (ja dawałam lipowy)
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 4 duże ząbki czosnku
- 1 mała cebula
- sól i pieprz do smaku


Przygotowanie:

- polędwiczki myjemy, osuszamy, jeśli dopatrzycie się jakiś tłustych włókien wycinamy.
- celubkę kroimy na półkrążki i łączymy ją ze wszystkimi składnikami do marynaty
- mięso obtaczamy w przygotowanej "mazi" i odstawiamy do lodówki na 4-5 godzin
- po zamarynowaniu ... dwie szkoły... polędwiczki można wrzucić na gorącą suchą (bez tłuszczu) patelnię (warto je wcześniej troszkę odrapać z marynaty). Zabieg ten jest po to aby zamknąć pory w mięsie i polędwiczka bedzei bardzeij soczysta. Można także wrzucić je od razu do rękawa i do piekarnika rozgrzanego do 180 st. W jednym i drugim przypadku polędwiczki pieczemy ok 45 min.

I gotowe.... smacznego :)

Na aktywnie ćwiczące Mamy czekamy na FB!
https://www.facebook.com/groups/zgrabnadupa/


piątek, 5 grudnia 2014

pierś z indyka z pieca - przepisy kulinarne

Pierś indycza to dość wdzięczne mięso, które da się przyrządzić na wiele sposobów. Ponad to jest zdecydowanie mniej "nakoksana" niż pierś z kurczaka, a co za tym idzie niestety tez droższa. Nie mniej jednak dawano temu podjęłam decyzję, że będzie to mięso, które często zagości na talerzu moich mięsożerców.
Po pierwsze jest chude, po drugie zawiera dużo białka (na 100g przypada 19g
białka, 0,7g tłuszczu), po trzecie szybko się obrabia :)


Dziś proponuję pierś indyczą z piekarnika. Świetna na posiłek okołotreningowy, super do obiadu, rewelacyjnie komponuje się z sałatką (jako składnik sałatki różnież), daje radę na kanapkach.

Składniki:
  • pierś z indyka ok. 900 g
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżka musztardy sarepskiej
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez prasę)
  • 1 łyżeczka soli (może być mniej)
  • szczypta pieprzu
Przygotowanie:

  • Na start lecimy z marynatą. W misce mieszamy olej, musztardę i wszystkie przyprawy.
  • Pierś z indyka myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Dalej obtaczamy w marynacie i zostawiamy w lodówce na minimum 2 godziny. Jak macie czas warto zamarynować mięso na noc i piec dopiero na następny dzień.
  • Kiedy się zamarynuje pieczemy je przez 60 minut w piekarniku wcześniej rozgrzanym do 180 stopni. Proponuję piec w rękawie, dzięki temu mięso nie będzie suche.
  • Serwować na ciepło lub na zimno.

Na aktywne Mamy czekamy na facebooku!

https://www.facebook.com/groups/zgrabnadupa/


czwartek, 4 grudnia 2014

kasza gryczana inaczej... z twarogiem i czerwoną fasolą - przepisy kulinarne

Nie każdy jest fanem kaszy gryczanej, a jak nawet jest to nikt nie lubi nudy... Ile można jeść gryczaną na "sucho"? No właśnie... nie długo. A jeść trzeba, bo... jest genialnym źródłem dobrych węglowodanów (100 g dostarcza 69 g węgowodanów), zawiera dużo błonnika (od 10 do 16 %), witami z grupy B i soli mineralnych, a także jest źródłem dwóch aminokwasów egzogennych - lizyny i tryptofanu, (tych aminkowasów organizm sam nie wytwarza, muszą być dostarczone do naszego organizmu) Białka znajdujące się w kaszy gryczanej mają przyswajalność porównywalną z roślinami strączkowymi.


Składniki:
- 200 g kaszy gryczanej (dwie torby, ale błagam, nie gotujcie kaszy w worach!) IG 54 (ugotowana)
- puszka fasoli czerwonej IG 40 (produkt z puszki)
- kostka twarogu chudego IG 30
- średnia cebula IG 15
- łyżka oleju rzepakowago
- sól, pieprz

IG - indeks glikemiczny produktu.

I jedziemy:
  • kaszę gotujemy
  • fasolę odsączamy
  • cebulę szklimy na patelni
  • składniki mieszamy (ciepłe, ale nie gorące)
  • solimy i pieprzymy do smaku
  • na koniec dorzucamy pociętą na kawałeczki kostkę twarogu CHUDEGO!!!
  • wszystko mieszamy
  • dla ozdoby i na zachetę liść rukoli albo bazyli :)
Wygodzi pożywny posiłek nawet solo lub jako dodatek do mięs. Świetny po treningu. Daje radę na ciepło i na zimno, więc idealny do lunch boxa do pracy, albo kiedy trzeba jeść "w locie"

Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

www.facebook.com/groups/zgrabnadupa



tryptofan

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-gryczana-zdrowa-i-smaczna_39021.htmltryptofanu
lizynę i tryptofan

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-gryczana-zdrowa-i-smaczna_39021.html
lizynę i tryptofan

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-gryczana-zdrowa-i-smaczna_39021.html

wtorek, 2 grudnia 2014

Ryż jaśminowy, soczewica i trochę czarów ... - przepisy kulinarne

Czasem są takie dni, że zaglądasz do lodówki a tam .... światło..., w brzuchu ssanie, szczególnie po treningu. I co tu zrobić?
Posiłek potreningowy musi mieć białko i węglowodany, bez tego ani rusz.
W moim przypadku musi być jeszcze bezmięsny, bo taką już mam wybredną naturę.
Tak czy siak po przeszperaniu zapasów wybór nie był zbyt wielki, ale za to efekt imponujący. W rezultacje tańców z garami wyszło całkiem pyszne węglowodanowo-białkowe danie. A wszystko za sprawą ryżu i soczewicy czerwonej.


Soczewica nie jest tak wartościowym źródłem białka jak np. chude mięso indycze czy drób, jest białkiem niepełnowartościowym, co oznacza, że posiada inny aminogram. Nie zmienia to faktu, że jest białkem całkiem dobrze przyswajalnym przez organizm, a ponad to warościowym źródłem węglowodanów wolnouwalniających się w naszym organiźmie.
100 g soczewicy daje nam 25 g białka roślinnego, ponad to ma niski indeks glikemiczny (IG 30) co oznacza, że dostarcza nam energii, która będzie powoli uwalniała się w naszym organiźnie i na długo zapewni sytość.

Ale do konkretów. Potrzebujemy:

  • 150 g czerwonej soczewicy (IG 30)
  • 115 g ryżu jaśminowego (IG 60)
  • 1 duży ziemniak (po obróbce termicznej IG 95)
  • 1 duża cebula (IG 15)
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 4 całe goździki
  • 1/4 łyżeczki kuminu rzymskiego (w ziarenkach) lub kminku
  • 1/4 łyżeczki zmielonej kurkumy
  • 1/4 łyżeczki zmielonej kolendry
  • 2 łyżeczki soli
  • 350 ml wody



Przygotowanie:

  • ryż i soczewicę przepłukujemy wodą (kilka razy) potem namaczamy w rondlu na 15 min
  • ziemniak obieramy i kroimy na małe kawałeczki, troszkę drobniej niż do zupy, cebulkę w cienke talarki
  • namoczony ryż i soczewicę wylewamy na sito, porządnie odsączamy
  • na woku lub garnku o grubym dnie podgrzewamy olej i smażymy na nim (ok. 2 min) ziarenka kuminu. Jak zaczną strzelać wrzucamy na wok ziemniak i cebulę. Szklimy cebulę i podsmażamy ziemniak (ok. 5 min ciągle mieszając)
  • do mieszanki ziemniaczano-cebulowej dodajemy odsączony ryż i soczewicę oraz goździki, kurkumę, kolendrę, mieszamy i podduszamy (ok. 3 min)
  • wszystko zalewamy wodą i dusimy na małym ogniu, pod przykryciem, aż ryż i soczewica nieco napęcznieją, a ziemniak zmięknie (ok 20 min) Proponuję czasem tam zajrzeć i przemieszać. Być może będzie potrzeba, aby dolać odrobinę wody. Ważne by sie nie przypaliło, ale też aby nie było papką
I gotowe! Szczerze polecam, niby nic, a mamy wartościowy posiłek :) Porcja wychodzi spora, nie wiem jakie macie zapotrzebowanie energetyczne, ale na moje oko to 3 porcje :)

www.mamyruszamy.pl

niedziela, 30 listopada 2014

Kawa inaczej...

Ostatnio nauki sporo, siedzenie po nocy stało się codziennością, a wspomagać się jakoś trzeba. Latte mi totalnie obrzydło zatem czas na innowacje.
Ostatni wynalazek...

1 duży banan
pół szklanki mleka
1 czubata łyżeczka kakao
1 czubata łyżeczka błonnika gryczanego
1gorąca kawa z ekspresu
1 mała garstka płatków migdałów

Banan i mleko miksujemy, dodajemy kakao i błonnik, ponownie miksujemy, na koniec wlewamy gorącą kawę (latem proponuję kawę wystudzić) Jeśli przygotowany roztwór jest zbyt gęsty dolewamy mleko.
Wlewamy do wysokiej szklanki, posypujemy płatkami migdałów i gotowe





Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki

sobota, 11 października 2014

Jak zostać Panem swojego ciała - Cirque du Soleil, Kooza.

Kobiety "bez kręgosłupów", mężczyźni bez grama tkanki tłuszczowej, niewyobrażalna siła, a zarazem lekkość... Ludzie bez instynktu samozachowawczego, dla których zaglądanie śmierci w oczy to chleb powszedni... Ogromna lekcja zaufania do drugiego człowieka i żywy dowód, że nie ma rzeczy niemożliwych, a cel jest tylko kwestią motywacji i ciężkiej pracy...

Pewnie Was zdziwi dlaczego mowa o ...hmmm... cyrku na blogu poświęconym aktywności fizycznej i diecie. Okazuje się jednak, że owy cyrk ma więcej wspólnego z pracą nad własnym ciałem niż się wydaje.
Tak się składa, że dzięki uprzejmości znajomego miałam wczoraj okazję zobaczyć niezwykłe widowisko. Od kliku dni w Warszawie mamy możliwość obejrzenia przedstawienia grupy Cirque du Soleil.
Zanim dotrę do sedna kilka słów o samym ... spektaklu. Był perfekcyjny! Wszystko dopracowane, bardzo profesjonalne, cudowanie zaaranżowane od początku do końca, nie było tu miejsca na niedociągnięcia czy przypadek. Pokaz mało wspólnego miał z cyrkiem, raczej miałam okazję zobaczyć fenomenalny teatr ruchu. Doskonałe stroje, fantastyczna oprawa, klimat pełen napięcia, emocjonująca gra świateł. Z resztą zobaczcie trailer przedstawienia, sami się przekonacie...


Ale wracając do sedna. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy tych ludzi. Każdy centymetr, ba nawet milimetr, ich ciała jest dopracowany do perfekcji. Doskonałe proporcje, idealna rzeźba. Widać każdy mięsień, nawet te o których istnieniu większość z nas nie ma pojęcia. Każdy trick, każda akrobacja wymaga wprost niewiarygodnych umiejętności.

Zastanawiam się gdzie jest granica? Ich akrobacje są niezwykle niebezpieczne. Wymagają przezwyciężenia strachu i całkowitego uśpienia instynktu samozachowawczego. Nie potrafię sobie wyobrazić ile czasu musieli poświęcić na pracę nad kontrolą własnego ciała. Jaki wspaniały team muszą tworzyć i jak bardzo muszą ufać sobie nawzajem, by powierzyć swoje zdrowie i życie drugiemu człowiekowi - partnerowi z areny...??

A co kiedy coś pójdzie nie tak? Jedna pomyłka, jeden zły krok może kosztować tak wiele. W najlepszym wypadku kontuzja, może złamanie kariery, ale w najgorszym..??... uszkodzony kręgosłup, trwałe kalectwo, albo utratę życia. Wyobrażacie sobie to?


Podczas widowiska, które oglądałam były dwa momenty kiedy coś nie poszło zgodnie z planem.
Jeden ze skoczków na linie stracił równowagę przeskakując (na linie, wysoko pod sufitem) jednego ze swoich partnerów. Był to trick na dużej wysokości...skok... i..... Matko, na niebie... w tym momencie zamarł cały świat... zamilkła muzyka, owacje.... czas się zatrzymał! Nie spadł, zawisł na kilku palcach prawej dłoni, jego ciało umiało się bronić... niczym dzikie zwierzę sprytnie zawieszał się na linach, by po sekundzie być tam gdzie trzeba.... wszyscy odetchnęli.... na jego twarzy jednak rysował się grymas bólu... Upadek udem na stalową linę musiał cholernie boleć, świadomość, że ciało odmawia posłuszeństwa na takiej wysokości musi być nieznośna. Jednak show trwa dalej, jak pisałam, tu nie ma miejsca na pomyłki... Mimo, przypuszczam koszmarnego, bólu skoczek powtórzył swój misternie przygotowany element całej układanki, z sukcesem. Dopiero ten moment, kiedy coś nie wyszło, uświadomił mi jakiego trudu i wysiłku wymaga taka... praca. Myślę, że choć wszystkim nam na moment stanęło serce, nikt z nas nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji... na naszych oczach ktoś mógł stracić życie. Granicę między życiem, a śmiercią stanowiły milimetry...


Druga sytuacja, która udowodniła mi jak zwinnymi ludźmi są ci akrobaci, to sytuacja podczas pokazu Koła Śmierci. Zobaczcie filmik, ok 5 min akrobaci skaczą na skakankach.... (tak swoją drogą przypomniało mi się wyzwanie "skakanka" i nasze skomlenie, że 1500 skoków jednorazowo to jakaś masakra) W pewnym momencie, na bardzo rozpędzonym kole, skakanka zawinęła się na kostce jednego z artystów. Wyobrażacie sobie? Biegniecie po rozpędzonym kole, na ogromnej wysokości i nagle Wasze nogi są  zablokowane? Ponownie zadziałały instynkty, których chyba zwykły śmiertelnik nie posiada... show trawa dalej... nikt nie wie co dzieje się w głowie człowieka, który sekundę wcześniej był w sytuacji bez wyjścia...


Kiedy zobaczyłam cennik biletów na występ zbaraniałam. Pomimo, że znałam geniusz Cirque du Soleil, kiedy zobaczyłam 243 PLN od osoby, za średnie jakości miejsce uznałam, że trochę drogo... Kiedy na własne oczy zobaczyłam spektakl uważam, że warto wydać taką sumę... Ba, dla takiego widowiska i za taką lekcję pokory i szacunku do życia warto zapłacić dużo więcej... to tak dla tych co by się kiedyś nad tym zastanawiali. Przez moment przeszło mi przez myśl, że to poniekąd cena ich życia...


Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki


środa, 1 października 2014

Na jesienną rozgrzewkę!

I co... gil do pasa? Drapanie w gardle? Znamy temat, nie? Szczególnie jak się o 7 rano, dżdżystą jesienią, trzaska kilometry na rowerze, albo szlifuje chodniki butami do biegania.
Dla tych zafikanych, ale też tych co do zaflikania nie zamierzają dopuścić mam prosty napój rozgrzwający. Polecam szczególnie o poranku i przed snem.
Mam wrażenie, że smakuje troszkę jak wino, ale zapewniam % brak :)


No to jedziemy:
- ok 1 l przegotowanej gorącej wody
- 10 palsterków świeżego imbiru
- 3 grubsze plastry wyparzonej cytryny ze skórką
- ok 7 goździków
- 2-3 konkretne łychy stołowe miodu (zależy od tego czy słodka z Ciebie dupka czy niekoniecznie)

Składniki łączymu, mieszamy, cytrynę warto łyżką przydusić, a niech ma! Odstawiamy do "przegryzienia". Potem już tylko rozlewamy w szklaneczki i ... impreza :)



Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki

środa, 24 września 2014

Koszulki Mamy, ruszamy!

I w końcu są ... ostateczne projekty naszych koszulek Mamy, ruszamy!
Zatem wszystko po koleji.

Bardzo nam zależało, by nasze koszulki miały przekaz, by nie była tylko kolejna koszulką z kolejnym logo. Chciałyśmy pod ich pretekstem... zmianiać świat... tak, tak... wiem nie da się, ale może dzięki nam wszytskim będzie choć odrobinę lepszy?

Postanowiłyśmy powiększyć cenę koszulek o 10% i ten właśnie % przekażemy na konto fundacji MATIO (MATIO Fundacja Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę, ul.Celna 6,30-507 Kraków, KRS 0000097900), która opiekuje się synkiem naszej grupowej koleżanki Moniki Sochackiej. Mały Bruno jest chory na mukowiscydozę. Poznacie go czytając bloga Moniki (http://www.synek-mukolinek.pl/)

http://www.synek-mukolinek.pl/

A teraz do sedna. Mamy dwa, a właściwie trzy projekty koszulek. Białe i granatowe dla Mam i granatowe dla naszych dzieciaków.

1. Koszulka damska biała lub granatowa rozmair od XS do XL


Drukujemy na:


Parametry koszulki:

140 g/m²
100% poliester
sportowe raglanowe rękawki
kobiecy krój, boczne szwy
metka nadrukowana na karku od wewnątrz

Rozmiarówka:



Cena z nadrukiem dwustronnym 55 PLN plus koszty przesyłki. ZAMÓW TUTAJ!
Cena z nadrukiem jednostronnym (z przodu) 45 PLN plus koszty przesyłki. ZAMÓW TUTAJ!
W polu UWAGI - podaj rozmiar i wybrany kolor!!!

2. Koszulka dziecięca granatowa rozmiar od XS do L

Projekt:

chwilowy brak zdjęcia

Drukujemy na:

Parametry koszulki:

145 g/m²
100% poliester
materiał oddychający
bez wszywanej metki, nadruk na wewnętrznej stronie koszulki
taśma wzmacniająca na karku
raglanowe rękawki
podwójne przeszycia na rękawkach i u dołu koszulki
boczne szwy

Rozmiarówka:


Cena z nadrukiem dwustronnym 45 PLN plus koszty przesyłki. ZAMÓW TUTAJ!
W polu UWAGI - podaj rozmiar!!!

Cennik kosztów przesyłki:
List polecony ekonomiczny - 9,00 PLN
List polecony priorytetowy - 11,00 PLN
Przesyłka kurierska - 13.00 PLN





poniedziałek, 22 września 2014

Bieganie - dla rannych ptaszków (New Balance "Run" campaign)

Wiem wiem to reklama lecz jak ją zobaczyłam poczułam się jak "bohater" i musiałam się tym filmem z Wami podzielić.
Może o 5:00 nie słyszę takiej pięknej muzyki i nie wykonuje takich kocich, seksownych ruchów (a może tylko siebie nie widzę :-P) to i tak jakoś ciepło na sercu mi się zrobiło, a to tylko reklama.






Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki

niedziela, 21 września 2014

Maluchy biegają na biegu Rotmistrza!

Poprzedni weekend obfitował w atrakcje sportowe dla małych i dużych.
W sobotę (20 września) zawitaliśmy na Kępie Potockiej w związku z VII biegiem Rotmistrza Witolda Pieleckiego.

Pełna galeria na Mamy, ruszamy!
 Impreza bardzo przyjemna, dobrze zorganizowana, ale zupełnie nierozpromowana. Trafiliśmy na nią totalnym przypadkiem przez szczątkową wiedzę znajomego znajomego, który akurat coś usłyszał, do końca nie wiedząc co. W każdym razie .... grunt, że się udało, bo było warto.

pełna galeria na Mamy, ruszamy!
Tym razem drużynę dziecięcą wspierającą Mamy, ruszamy! reprezentowali: Ala, Basia, Olek, Błażej, Dominika i Zuzia. Natomiast pod banderą Mamy, ruszamy! biegła uskrzydlona Ada, która 4,15 km pokonała w 21:04.32 (Piękny wynik! Brawo Ada!)


Maluchy pucharów nie zdobyły, ale dzielnie dobiegły do końca i z dumą przyjęły medale i zapozowały do fotki na podium. Wyrazy uznania należą się przede wszystkim Błażejowi - nasz jeszcze nie 2-latek, pod czujnym okiem taty, pokonał swoją pierwszą w życiu setkę!

Pełna galeria na Mamy, ruszamy!
Maluchy! Gratulujemy i życzymy sukcesów za tydzień podczas biegu
Mali Bohaterowie Narodowego!

Pełna galeria biegu dostępna TUTAJ


Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki


środa, 17 września 2014

Pszenno-żytni chleb cebulowy - przepis


Dawno nie używałam mojego automatu do chleba. Zdążył się zakurzyć. Weekendowe porządki w szafce i przegląd mąk zmusiły mnie jednak do wypieku. Dziś na tapecie mały eksperyment :)

Składniki:
- 300 ml wody
- 550 gram mąki (dawałam mieszane na oko - pszenna, żytnia)
- 7 g drożdży instant
- 2 łyżeczki błonnika gryczanego
- 1/3 szklanki siemienia lnianego
- garść otrębów pszennych
- 1,5 łyżeczki soli
- 2 cebule
- 2 łyżki masła

Przygotowanie:
Do automatu wlewamy wodę. Następnie dodajemy składniki sypkie. Ustawiamy program standardowy (u mnie 1) Wagę bochenka ustawiamy na 1kg, wypieczenie skórki na maxa czyli dark. Zamykamy maszynę. Kiedy składniki przygotowują się do mieszania na maśle dusimy cebulkę. Uduszoną dodajemy do chlebowej mieszanki. Jest duża szansa, że maszyna już zaczęła mieszać. Po 3 godzinach mamy ciepły, pachnący, bez spulchniaczy czy innej chemii.

Zapraszam na FB:
cropped-cover-blog-2.jpg

Wspierają nas:
brzuchatki

poniedziałek, 15 września 2014

Imprezy biegowe dla dzieci - wrzesień 2014, Warszawa

Jak wiadomo o dobre nawyki trzeba dbać! A już na 100% wpajać od małego, bo co wyssane z mlekiem Matki to zostaje!

Zatem moje drogie teraz coś dla naszych najmłodszych!
Dwie imprezy biegowe w Warszawie! Obie jeszcze we wrześniu!
Jeśli zdecydujecie się na zapisy zachęcam do wpisania klubu Mamy, ruszamy!
Dawajcie znać kto będzie może uda się spotkac na miejscu :)

Pierwsza impreza to...
BIEG ROTMISTRZA
Data: 20.09.2014
Miejsce: Kępa Potocka
Opłata startowa: 0 zł
Szczegóły, regulamin i zapisy znajdziecie na  BIEG ROTMISTRZA


http://biegrotmistrza.chiptiming.pl/


Druga impreza godna uwagi to...
MALI BOHATEROWIE NARODOWEGO
Data: 27.09.2014
Miejsce: Stadion Narodowy
Opłata startowa: 20 zł
Odbiór pakietów startowych: Biuro Zawodów, piątek 12:00-20:00, sobota od godz. 10:00 do 30 min. przed startem danego biegu.

Mali Bohaterowie Narodowego rywalizują na dystansach:
- Bieg Bąbla (2011 i młodsi) dystans:100m, godzina 15:00
- Bieg Krasnala (2009-2010), dystans: 200 metrów, godzina 15:30
- Bieg Smyka (2007-2008), dystans: 200 metrów, godzina 16:00
- Bieg Urwisa (2005-2006), dystans: 400 metrów, godzina 16:30
- Bieg Małolata (2003-2004), dystans: 750 metrów, godzina 17:00
- Bieg Nastolatka (2000-2002), dystans: 1500 metrów, godzina 17:30

Szczegóły, regulamin i zapisy znajdziecie na PZU MARATON WARSZAWSKI


Zapraszam na FB:
cropped-cover-blog-2.jpg

Wspierają nas:
brzuchatki



niedziela, 14 września 2014

Ich pierwszy bieg! Dali radę!

No i nadszedł ten czas. Udało się wygrzebać bieg dla 3-latków. Nie ukrywam, że o taki trudno. Szkoda, bo o dobre nawyki trzeba dbać od małego. Mama biega, tata biega, a ja kiedy? - nie raz słyszałam, a argument gdy dorośniesz nie wystarczał...
EPR (Europejska Platforma Recyklingu) w ramach Warszawskich Dni Recyklingu 2014 zorganizowała zawody biegowe dla dzieci. Dzieciaki od przedszkolaków po nastolatki miały okazje rywalizować na wyznaczonych dystansach.

pełna galeria dostępna na ERP galeria  
Mamy, ruszamy! błyskawicznie zrobiły przegląd swoich dzieciaków i równie szybko powstała drużyna ...Dzieciaki wspierają Mamy, ruszamy!... Szeregi drużyny zasiliły: Ala, Basia, Eliza, Oliwka, Olek i Igor. Maluchy wystartowały w kategorii dla najmłodszych. Aby zdobyć  medal musiały pokonać dystans 50 m. Dały radę! Biegły jak szalone, metę przekraczały unosząc z triumfem dłonie w górę  - jak na prawdziwych zawodach. W końcu były to ich pierwsze zawody... przed biegiem rozgrzewka, po biegu medale i posiłek pobiegowy. Było jak trzeba!

pełna galeria dostępna na ERP galeria  
Poza bieganiem były też dodatkowe atrakcje. Gry i zabawy: gigantyczne puzzle, malowanie kredą, kolorowanki, quizy o tematyce recyklingu.
W zamian za zużyte baterie każdy uczestnik otrzymał sadzonkę drzewa lub jabłko. Bardzo fajny pomysł. Póki co mamy hodowlę balkonową, ale lada dzień zasadzimy nasze kolejne drzewa!

pełna galeria dostępna na EPR galeria  

Zapraszam na FB:
cropped-cover-blog-2.jpg

Wspierają nas:
brzuchatki